Ranking liceów warszawskich

Statystyka czy ranking? Wiele osób nie zastanawia się w kontekście publikowanych materiałów, nad różnicą pomiędzy tymi dwoma pojęciami (…) Są tacy, którzy traktują te zestawienia niemal jak wyrocznię, która stanowić będzie o przyszłości i losie ich samych lub najbliższych sercu – dzieci.

Rankigi – Czego? Dla kogo? Po co? Dlaczego?

Nie jest to oczywiście odmiana przez przypadki, a jedynie pytania, które się cisną na usta kiedy pojawia się przed nami zestawienie o tej tajemniczej nazwie – „ranking”.

Bo czym jest ranking dla przeciętnego Kowalskiego – najczęściej uporządkowaniem wg wartości czegoś, co nie jest jego silną stroną – a znalazło się (najczęściej okresowo) w sferze zainteresowań. Pojawia się temat, pytanie, ciekawostka, czy po prostu z nudów zaczynamy przeglądać informacje dotyczące jakiegoś zagadnienia: ranking bezawaryjności samochodów 7-mio letnich, najlepiej sprzedających się kabrioletów w Norwegii, miast, w których żyją najszczęśliwsi ludzie, skuteczności środków antykoncepcyjnych, czy statystyk sprzedaży wołowiny argentyńskiej na rynku Brytyjskim… itp. itd.

Właśnie – statystyk?

Statystyka czy ranking? Wiele osób nie zastanawia się w kontekście publikowanych materiałów, nad różnicą pomiędzy tymi dwoma pojęciami. Ba, w powszechnym przekonaniu statystykami można manipulować, sięgając wybiórczo po elementy przeprowadzonego badania, bądź zgromadzonych danych. Można popełnić błąd nie analizując przedmiotu sprawy, bądź bezmyślnie wyciągając wnioski. Kiedy spotykam w klubie jeździeckim swojego znajomego, który wyprowadza klacz ze stajni, to przecież nie witam się z dwoma centaurami (okulawionymi o trudnej do określenia płci). Żartujemy więc z prostych, prymitywnych statystyk, sięgając po coś bardziej „wiarygodnego”, uzupełnionego przez specjalistów o dodatkowe aspekty, łączącego kilka elementów zagadnienia i zgodnie z wagą przypisaną, do każdego z tych nich, dającego to czego w danym momencie szukamy – RANKING.

Jednymi z takich rankingów, które pojawiają się co roku stały się rankingi szkół – w tym liceów ogólnokształcących. Dla osób niezainteresowanych bezpośrednio jest to coś, co nie ma większego znaczenia i nie przykuwa uwagi, ale uwaga! Są również tacy, którzy traktują te zestawienia niemal jak wyrocznię, która stanowić będzie o przyszłości i losie ich samych lub najbliższych sercu – dzieci. Stający przed wyborem nastolatek nie dysponuje wiedzą nabytą wraz z doświadczeniem życiowym i tym samym możliwością rzetelnej oceny wartości tej decyzji, którą musi podjąć decydując się na wybór szkoły.  Szkoły, w której spędzi 4 lata i przekroczy magiczną barierę pełnoletności. To trudny wybór i często jest przedmiotem debaty rodzinnej.

Wtedy z pomocą przychodzi ranking właśnie.

Wbijając się w przeświadczenie, że podchodzimy poważnie i profesjonalnie do tematu, sięgamy po stosowną publikację lub „odpalamy kompa”… i mamy Cię! Jest! Jest odpowiedź! „Quo vadis” już nam nie zaprząta myśli i nie spędza snu z powiek! Co mamy zrobić? Jak wybrać? Pozostaje jedynie przeliczanie punktów i dopasowywanie do tabelki.

O zgrozo! Większość zainteresowanych pochyla się nad liczbami nie zastanawiając się ani przez moment nad ich znaczeniem i użytecznością, nie zadaje sobie pytania na ile pomoże mi to w realizacji moich marzeń i celów życiowo ważnych. Wyłączamy myślenie i odstawiamy na drugi plan (jeśli w ogóle bierzemy pod uwagę) elementy dodatkowe/podstawowe* (*wybierz sam właściwy przymiotnik) takie jak rozwój emocjonalny i społeczny.

Umiejętność czerpania radości z życia, poruszania się we współczesnym, wielokulturowym świecie i nade wszystko ten magiczny moment, który zdarzy się tylko raz – uzyskanie pełnoletności.

Jeśli mamy to szczęście, że liceum stanie się partnerem i  wsparciem dla rodziców i samych uczniów w przekroczeniu tej bariery – zyskujemy szansę, że młody, pełnoletni człowiek, stanie się również w tym samym czasie dorosły. Dorosły radością pełni życia, odważny i gotowy do podejmowania samodzielnych, czasami trudnych decyzji. Przygotowany do wyboru dalszej drogi rozwoju. Empatyczny i świadomy swojej wartości.

„Miej serce i patrzaj w serce” – nie pozwól by ranking zastąpił, naszą wyjątkową wśród ssaków, umiejętność myślenia abstrakcyjnego, która w połączeniu  z emocjami i uczuciami pozwoliła nam stworzyć nasz Świat.

Życzę właściwych dla Ciebie wyborów  🙂

Jacek Kandefer

Były dziennikarz, od 15 lat dyrektor generalny w Polsce jednej z największych na świecie organizacji budujących firmy rodzinne – Forever Living Products.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *